Enzymy a diety, trawienie i detoksykacja

Enzymy a trawienie, detoksykacjaKiedy dr Loomis rozpoczynał swoje badania własności enzymów w zakresie utrzymywania i odzyskiwania zdrowia, wiedział, ze należy zacząć od diety i trawienia. Dramatyczny przyrost przypadków otyłości, choroby wieńcowej i cukrzycy w zachodnim społeczeństwie dowodzi, ze ludzie, po prostu, za dużo jedzą. Jest to również objaw chronicznego niedoboru enzymów. Kombinacja prostych węglowodanów, tłuszczów i cukrów zawartych w „fast foodzie” to główne czynniki składające się na wyżej wymienione choroby. Pożywienie to znacznie więcej niż tylko szybki zastrzyk energii. Pożywienie jest odpowiedzialne za naprawę tkanek i ich wzrost, produkcje hormonów, ostrość wzroku i wydolność układu immunologicznego. Poprzez proteinowe neurotransmitery pożywienie lub jego brak wpływa na nasze uczucia, myśli i zachowanie. W swojej doskonalej książce Molecules of Emotion (Molekuły emocji) dr Candace Pert omawia własne odkrycia wielu związków biochemicznych związanych z emocjami. Ciało potrzebuje „surowego materiału”, z którego może wytwarzać te związki. Tym „surowym materiałem” jest pożywienie w postaci protein, tłuszczów i węglowodanów.

Aby móc zrozumieć powikłania jako wynik złego trawienia, musimy uwzględniać dynamikę wewnętrznego środowiska naszego organizmu – wewnątrzkomórkowych i zewnątrzkomórkowych płynów. Wewnątrzkomórkowy płyn nie ma stałego składu i zmienia się w zależności od zewnątrzkomórkowego płynu. Płyn wewnątrz-komórkowy obejmuje dwie trzecie wody zawartej w organizmie, natomiast zewnątrzkomórkowy pozostała jedna trzecia. Służą one jako środek przenoszenia składników odżywczych i produktów odpadowych w procesie normalnego metabolizmu. Aby odżywiać komórki, płyn zewnątrzkomórkowy musi być stosunkowo stabilny w odniesieniu do swojej ilości (wody), temperatury, równowagi kwasowo-zasadowej (pH) oraz poziomu składników odżywczych (protein, cholesterolu, soli mineralnych, glukozy).

Organizm w sposób ciągły śledzi niedostatki i nadmiary konkretnych składników odżywczych lub produktów odpadowych w procesie metabolizmu i robi wszystko, aby zniwelować wszelka nierównowagę poprzez zmianę chemizmu. Podwzgórze jest jedyna częścią mózgu, która nie jest izolowana przez barierę krew-mózg. Bariera ta chroni kruche tkanki mózgowe przez zmianami w płynie zewnątrzkomórkowym. Monitoruje chemizm organizmu 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu. Wychwytuje najmniejsze zmiany we krwi i szybko wprowadza konieczne zmiany, aby utrzymać homeostazę (równowagę). Chemizm krwi jest w znacznej mierze zdeterminowany przez to, co spożywamy. Pożywienie i napoje zawierają najróżniejsze kombinacje protein, tłuszczów, węglowodanów i włókien, enzymów, witamin i soli mineralnych. To wszystko jest chemizmem. Podwzgórze musi ustalać, w jaki sposób utrzymać organizm w równowadze, bez względu na to, co spożywamy. Równowaga ustalona dla konkretnej osoby nie musi być taka sama dla innej. W rzeczywistości mogą się one zasadniczo różnic. Jak pisał Szekspir: „To, co dla kogoś jest mięsem, dla kogoś innego jest trucizna”.

Jeśli ktoś nie może w pełni trawić tego, co je, wówczas może to powodować szereg skutków:

  • Po pierwsze, nie strawione pożywienie może przechodzić przez rąbek szczoteczkowy przewodu pokarmowego do krwi i układu limfatycznego. Białe ciałka krwi zostają wówczas pobudzone do wyszukania szkodliwego materiału i dokończenia procesu jego rozkładu. To zjawisko znane jest pod nazwa trawiennej leukocytozy i zachodzi wtedy, gdy spożywamy gotowane, przetworzone pożywienie. Od początku XIX wieku sadzono, ze jest to normalna reakcja spowodowana procesem spożywania pokarmu, i dopiero w latach trzydziestych XX wieku dr Paul Kautchakoff wykazał, ze jest to zjawisko patologiczne. W następstwie bardzo uważnego monitorowania krwi pacjentów udowodnił, ze taka reakcje wywołują jedynie gotowane, a nie surowe, pokarmy.

  • Po drugie, organizm może konsumować więcej, niż jest mu potrzebne. Spożywanie nadmiernej ilości pokarmów jest jednym ze sposobów równoważenia niedoboru składników odżywczych. Niedobory te nie wynikają ze świadomych ograniczeń poszczególnych pokarmów. Jak to ujął dr Howell, gotowanie niszczy wszystkie enzymy, co sprawia, ze pokarm nie jest całkowicie rozkładany na mikroskładniki, które komórki mogą przyswoić. To tak, jakby ktoś chciał wsadzić coś wielkości domu do pojemnika o rozmiarach ziarenka. Enzymy są jedynym narzędziem zdolnym do rozbijania pokarmu na możliwe do spożytkowania części. Wiedząc, ze złe strawiony pokarm nie może być zużytkowany do odżywienia komórek, mózg poleca swojemu właścicielowi zjedzenie czegoś więcej, aby zdobyć to, czego jest za mało w wyniku tylko częściowego strawienia przyjętego wcześniej pokarmu. Kiedy coś takiego zachodzi w dłuższym okresie czasu, kiedy ma miejsce stały niedobór enzymów trawiennych, następuje przyrost wagi ciała.

    Kolejnym objawem niepełnego trawienia jest nadmierny apetyt. To, czego łakniemy jest zazwyczaj pożywieniem, które nie jest dobrze trawione. Podwzgórze dyktuje nam, co mamy spożywać na podstawie analizy krwi. Tak wiec jeśli coś jemy i potem łakniemy tego samego, oznacza to, ze nie trawimy tego dobrze. Nadal spożywamy to, ponieważ jest tam coś, czego potrzebujemy, ale nie dostaliśmy w dostatecznej ilości. Przypuszcza się, ze łakniemy enzymów, które były zawarte w pożywieniu, zanim zostało ono podgrzane. Enzymy, których brak odczuwamy chronicznie, normalnie zawarte są w pożywieniu, którego łakniemy. Dr Howell podkreśla, ze zwierzęta karmione gotowanym, przetworzonym pokarmem często zdradzają inklinacje do zjadania swoich fekaliów. Odkrył, ze dzieje się tak dlatego, ze chcą uzupełnić enzymy utracone w procesie gotowania.

    Enzym o nazwie amylaza to dobry przykład wyżej opisanego zjawiska. Amylaza to jeden z głównych enzymów trawiących węglowodany. Zawarty jest w ziarnie i w bogatych w skrobie jarzynach. W procesie ich gotowania amylaza zostaje zniszczona i nasz organizm musi wydzielić amylazę z takich organów, jak na przykład ślinianki. Amylaza jest znana jako histaminowy bloker IgG. Stabilizuje komórki sutka i leukocyty zasadochłonne, które uwalniają histaminę w początkach stanów zapalnych. Można powiedzieć, ze amylaza jest naturalna antyhistamina organizmu. Antyhistaminy są przepisywane w przypadkach alergii, zapaleń skóry oraz innych reakcji na histaminę. W praktyce klinicznej zauważono, ze ludzie spożywający nadmierne ilości prostych węglowodanów to ci, którzy maja problemy ze zdrowiem związane z histamina – reakcje alergiczne na alergeny zawarte w powietrzu, alergiczne reakcje na ukąszenia insektów i użądlenia pszczół, zapalenia zatok oraz inne dolegliwości związane z oczami, uszami i nosem. Zatokowe lub czołowe migreny bardzo często wiążą się z chronicznym niedoborem amylazy.

    W zachodnim społeczeństwie pacjenci z fibromialgia (rodzaj reumatyzmu mięśniowego) to najczęściej ci, którzy spożywają nadmierne ilości rafinowanych węglowodanów. Poza okazjonalnymi dyskusjami media bardzo niewiele mówią na temat różnic miedzy prostymi i złożonymi węglowodanami. Ludzie wybierają to, co jest im wygodne. Przemysł „fast-foodowy” bazuje na wygodzie. Kiedy jednak przyjrzymy się dokładniej, okaże się, ze to, co wygodne i przyjemne, ma szkodliwy wpływ na zdrowie. Nadmierne spożywanie węglowodanów powoduje chroniczne uszczuplenie amylazy, co może z kolei dawać typowa reakcje histaminowa i bóle będące objawami fibromialgii.

    Ponadto uważa się, ze fibromialgia wiąże się z nadmierna retencja produktów odpadowych w organizmie. Nie strawione resztki powstałe w wyniku nadmiernego spożywania węglowodanów mogą akumulować się w tkankach, ponieważ organizm nie jest w stanic eliminować ich we właściwy sposób. Może to częściowo tłumaczyć reakcje pacjenta w trakcie badania palpacyjnego w wielu punktach limfatycznych. Układ limfatyczny usuwa produkty odpadowe z organizmu, jednak taki proces nie wystąpi, jeśli konsumujemy za dużo pożywienia, powodując wirtualne cofanie się „odpadów”. Zastosowanie w przypadkach pacjentów z histaminowa reakcja wysoko skoncentrowanych enzymów łagodzi reakcje w bardzo krótkim czasie i bez żadnych efektów ubocznych występujących zazwyczaj przy stosowaniu leków przeciwhistaminowych.

  • Po trzecie, nie strawiony pokarm umożliwia pasożytom i innym chorobotwórczym mikroorganizmom pozostawianie swoich odchodów w naszym organizmie. Niepełne trawienie umożliwia bakteriom fermentowanie węglowodanów, rozkładanie (gnicie) protein i wydzielanie gazów. Występujące po posiłkach wzdęcia są właśnie tego następstwem. To uwiezione gazy niezdolne do przemieszczenia się przez okrężnicę. Akumulacja nie strawionego pokarmu w przewodzie pokarmowym prowadzi do zatrucia pokarmowego. Znane jest to również pod nazwa bezmoczu i odpowiada za szereg dolegliwości.

Komentarze wyłączone.

Dietetyk

Dane kontaktowe:


Salus - Poradnia dietetyki i profilaktyki chorób

ul. Strzelnicza 1
35-103 Rzeszów

tel. 17 853 06 32
kom. 793 958 359

e-mail:
poradnia@salus-zdrowie.pl

Odwiedź nas na:

Kategorie artykułów

Zadaj nam pytanie:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

© 2017 Salus – Dietetyka i Profilaktyka Chorób | Rzeszów, Podkarpacie